Święto parafialne w Wierzchlesiu i Jurowlanach
Wychowany przez Boga, byłeś najczcigodniejszym rolnikiem pobożności, cnót snopy zbierając. Siałeś we łzach, zbierasz z radością. Cierpiałeś do krwi, przyjąłeś Chrystusa, przeto modlitwami Twoimi, święty Jerzy, wypraszasz nam przebaczenie grzechów - Słowa kontakionu wychwalające św. Jerzego Zwycięzcę wybrzmiewają co roku 6 maja w wielu prawosławnych świątyniach. Szczególnie donośnie słychać je w Wierzchlesiu i Jurowlanach - dwóch cerkwiach na Sokólszczyźnie, których patronem jest św. Jerzy.
W najmłodszej samodzielnej parafii okręgu sokólskiego, uroczystości rozpoczęły się już w przededniu, akatystem do św. Jerzego. Środowego poranka, po molebnie z oświęceniem wody, przy ołtarzu Najwyższego spotkali się: proboszcz wspólnoty ks. prot. Adrian Charytoniuk, ks. prot. Grzegorz Naumowicz z parafii w Kuzawie oraz ks. mitrat Jarosław Grygiewicz z Kuźnicy - który przewodniczył Boskiej Liturgii. Nabożeństwu towarzyszył śpiewem miejscowy chór parafialny.
Wiosenna aura pokolorowała szary dotąd świat na biało-zielono-żółto, harmonijnie łącząc soczystą zieleń traw i rozwijających się liści, delikatną biel kwiatów na drzewkach owocowych oraz nieśmiałą jeszcze żółć rozkwitającego właśnie rzepaku. Artyści pędzla twierdzą, iż kluczem sztuki malarstwa pejzaży jest słońce, a te dziś podkreślało barwy nadzwyczaj wyraźnie, ogrzewając przy tym liczne grono wiernych, zgromadzonych na przycerkiewnym placu i wśród okalających kapliczkę grobów.
W okolicznościowym kazaniu o. Jarosław przypomniał zebranym najważniejsze fakty z życia św. Jerzego. Duchowny szczególną uwagę zwrócił na fakt, iż mając wysoką pozycję społeczną i będąc człowiekiem majętnym, na pierwszym miejscu postawił nie doczesność, a wiarę. Przeciwstawił się ówczesnym zwierzchnikom i planowanemu przez nich prześladowaniu chrześcijan. Ta odwaga i nieustępliwość, w ziemskim życiu skończyła się straceniem, zaś w życiu wiecznym doprowadziła do świętości. Wiarę i odwagę św. Jerzego kaznodzieja wskazywał jako ponadczasowy wzór do naśladowania.
- W naszym ziemskim życiu my również musimy często dokonywać wyboru. Starajmy się mieć świadomość po co zjawiliśmy się na ziemi i dokąd zmierzamy. Bóg dał nam swobodną wolę, dał nam prawo wyboru. To od nas więc zależy, jaką wybierzemy drogę - ku niebu czy do piekła. Te wybory nie są proste i bardzo często obarczone są cierpieniem, dlatego prośmy w modlitwie św. Jerzego, by pomagał nam iść w ślad za Chrystusem, by wraz z Nim spotkać się w Królestwie Niebiańskim - pouczał.
Po paschalnej procesji do parafian i przyjezdnych zwrócił się też ks. Adrian.
- Pozdrawiam was z naszym parafialnym świętem. To jest doskonały moment na podsumowanie i podzielenie się radością naszej współpracy. Dziękuję wam serdecznie za codzienną modlitwę i za wszystko, co wspólnie udało się zrobić. Życzę, zarówno wam jak i sobie, byśmy wzorem św. Jerzego, przezwyciężyli wszystkie trudności, na ziemskiej drodze ku zbawieniu - powiedział proboszcz.
Zanim wierni udali się do domów, odwiedzili jeszcze miejsca spoczynku swoich bliskich i zapalając lampkę modlitwy, podzielili się z nimi radością zmartwychwstania i patronalnego święta.
W jednej z najstarszych historycznie cerkwi dekanatu, zlokalizowanej w Jurowlanach - nieopodal granicy z Republiką Białorusi, uroczystości również zapoczątkował molebien z oświęceniem wody. Celebrowanej następnie Boskiej Liturgii przewodniczył ks. prot. Justyn Jaroszuk z Krynek, w asyście proboszcza jurowlańskiej wspólnoty ks. prot. Mirosława Łuciuka.
W słowie duchowego pouczenie o. Justyn także odniósł się do cnót czczonego dziś świętego, porównując jego walkę ze smokiem do codziennej walki człowieka z grzechem.
- Dziś Cerkiew stawia przed nami postać św. Jerzego - żołnierza, męczennika, a przede wszystkim świadka niezłomnej wiary. W tradycji znamy go jak tego, który pokonał smoka, ale dobrze wiemy, że to nie tylko opowieść o walce z potworem - to obraz duchowej walki, którą każdy z nas toczy każdego dnia. Legenda o smoku mówi o złu, które zniewalało ludzi, budziło strach i żądało ofiar. Czy to nie przypomina naszego świata? Ilu ludzi żyje dziś w lęku, uzależnieniach, grzechu i poczuciu beznadziei. Smok nie zawsze ma postać widzialną - często ukrywa się w sercu człowieka, w pysze, nienawiści, obojętności czy egoizmie. Św. Jerzy nie zwyciężył dlatego, że był silniejszy fizycznie. Zwyciężył, bo zaufał Bogu. Jego odwaga wypływała z wiary. Nie bał się stracić życia bo wiedział, że prawdziwe życie jest w Bogu. I właśnie dlatego jego zwycięstwo stało się znakiem dla wszystkich pokoleń (...). Zobaczmy też że św. Jerzy nie walczył tylko dla siebie. Stanął w obronie innych - słabszych i zagrożonych. To wezwanie także dla nas: Chrześcijanin nie może być obojętny! Nie możemy mówić: "to mnie nie dotyczy", jeśli widzimy zło - w rodzinie, w pracy, w społeczeństwie. Jesteśmy wezwani, by reagować - może nie mieczem, ale słowem prawdy, świadectwem życia i odwagą wiary - mówił.
Uroczystości w Jurowlanach także zwieńczyła procesja, podczas której celebrowano okres paschalny pozdrowieniami o Zmartwychwstałym Chrystusie. Na zakończenie o. Mirosław podziękował zebranym za wspólną modlitwę, życząc nieustającej Bożej pomocy w codziennym życiu.
Adam Matyszczyk

























































































